Zakładki

czwartek, 5 sierpnia 2010

Rozdział 5

6.56 .

Obudziłam sie widząc JB ,który leżał na łóżu .
Oczywiście leżałam na podłodze.
Chamstwo...

Poszłam do łazienki odbyć moją codzienną toaletę.
Chlusnęłam sobie zimną wodą w twarz na pobudzenie.
Ubrałam się TAK i zrobiłam sobie lekki makijaż.


                                              ***

Zeszłam do kuchni i zaczęłam robić jajecznice.
Po chwili przyszedł do mnie sms od Amy.

SMS OD AMY:

Cześć Katy!
Przyjdę do ciebie z Ckrisem za jakieś pięć minut!
Pa pa Amy!

Jak dobrze , że zrobiłam tyle jajecznicy , pomyślałam.

-Hej, Katy!

O , kurcze !
Nie zauważyłam jak JB wszedł do kuchni!!

-Hej , Justin.
Będziemy mieć gości za jakieś 20 sekund.
Radzę ci się ubrać .

Popatrzyłam na JB i dopiero teraz zauważyłam , że ma na sobie gatki w czerwone serduszka i pieski!
Nie umiałam powstrzymać śmiechu.
No i stało się!
JB spalił raka i poszedł na górę się przebrać.

                                                ***

Siedzę razem z Amy na kanapie , a przede mną siedzi JB i Ckris.

-Pójdę do kuchni po coś do  żarcia!
-Pójdę z tobą , mówi JB

7. 56  W KUCHNI

Otworzyłam szafke i wyjęłam dwie paczki chipsów i  żelki.
Żelki spałaszowałam w mniej niż minutę.
(Nie zdąłyłam ich  zanieść !)

JB poszedł do mnie i powiedział
-Kocham Cię Katy!
-Ja ciebie też.

JB pocałował mnie.
Na początku był to pocałunek podobny do inny , ale potem stawał się coraz
bardziej namiętny.
Całowaliśmy się tak przez chwilę , aż do kuchni nie weszła Amy.
-Mamy tam umrzeć z głodu ? , spytała się śmiejąc .

Zaniosłam do salonu chipsy i dwie cole.

I TAK MINĘŁY 3 TYGODNIE

-Co?!
I ja mam to zrobić?! , wrzeszczałam jak opentana na rodziców.
-Myślałam , że się cieszysz!
-Tak , na pewno , pomyślałam

Wyjazd na Bahama na 2 tygodnie!
Wie , wiem chciałam tam jechać , ale...
No , nie wiem , a co z JB , pomyślałam.

-Justin jedzie z tobą , powiedziała mama.

Czy ona mi czyta w myślach ? , pomyślałam .


-Juhu!!!!!!!!!!!!!!!!
Zaczęłam tańczyć taniec zwariowanej dziewczyny i dostałam głupawki xD

                                                  ####

W samolocie

O mało włos , bym się tu nie wcisnął przez te zwariowane fanki! , powiedział mi JB.

Lecieliśmy w samolocie , który był wielki ale leciałam w nim tylko ja i JB .
To dlatego , żeby podczas lotu żadna fanka nie podbiegała do nas.

Samolot był nadzywczajny!
W środku salon , łazienka , sypialnie , a nawet kuchnia i telewizor!
Brzmi nieprawdobodobnie ale tak było!

Lecieliśmy 13 godzin.

                                                ####
W hotelu

Hotel okazał się hotelem ... Bieberów!

Oczywiście wóżyliśmy czarne okulary.
Pełno paparazzi!


Jak weszliśmy do recepcji było fatalnie!
Stado rozwrzeszczanych fanek dookoła!

Dostaliśmy jakoś kluczyk i uciekliśmy do pokoju.
Wyglądał przepięnie.

Puchowe fotele,plazma,duża łazienka,garderoba i dwa wielkie łóżka z baldachimem.


*********************************************************************************
Sorry , że tak długo czekać!!
Następny jak będą minimum trzy komcie.

3 komentarze:

  1. Super.
    Założyłam tez swojego bloga o Love Story.
    Zapraszam http://love-story-mjjnz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe kiedy wkroczy Gosia...?
    P.S. Fajny rozdziałek

    OdpowiedzUsuń